wtorek, 13 maja 2014

1



Rozdział 1


Oczywiście Paula nie mogła jeszcze później mnie zawiadomić o dzisiejszym wypadzie do klubu. Jakoś zdążę, może.

-Punktualnie 10 przed twoim domem!

Przewróciłam oczami, jak zwykle będę musiała wyjść po cichu przez okno żeby moja mama nie usłyszała.  Przyjechałam do domu busem. Na szczęście wakacje zaczynają się za dwa tygodnie, nareszcie odpoczne od tego wszystkiego.

Wybierając ciuchy spojrzałam w lustro. Moc, wielka moc jej oczy zaczynają czarnieć, czuje siłe STOP!! Nie dam się ponieść, jak ja nie lubie tych szeptów. Raz są raz ich nie ma, ale zawsze są zdradliwe. Dobra już za 5 minut 10. Ostatni look przed lustrem i ok spadam.

20 minut później

-No nareszcie! Ile można czekać?

-Mają tu dwóch bramkarzy a i tak się grzebią. – Paula też się wkurzyła.

Kiedy weszłyśmy ( spragnione niezapomnianych przygód) nasze spojrzenia się spotkały.  Wyglądał jak nie z tego świata ( ?! ) . Blond kosmyki grzywki opadały mu na twarz.. anioła, tak to określenie pasuje. Miał styl, był ubrany w niebieską koszulkę, czarne rurki i conversy.

Ale  on się na ciebie gapi ! – Paula próbowała przekrzyczeć muzykę.- Podejdź do niego!

A co mi tam raz się żyje. Podeszłam do niego i stwierdziłam, że z bliska wygląda jeszcze lepiej. ( AAAAAA!)

Daniel


Zobaczyłem jakąś dziewczynę. Wydawała się odróżniać od innych, wciągnąłem powietrze. Cholera, człowiek, a już myślałem..

-Hey  przywitałem się.

-Hejka- uśmiechneła się.- nie wyglądasz na tutejszego..

-Bo nie jestem stąd, przyjechałem z Kalifornii.

- Nie wyglądasz..wiesz chodzi mi o to, że ludzie stamtąd pochodzący są zwykle opaleni, przynajmniej troszeczke.

-Taką mam karnację po prostu- taa gdyby wiedziała czemu mam taki odcień skóry, ale się nie dowie, pewnie już się nie spotkamy.

-Chcesz zatańczyć?

-Jasne.

Natalia


Ups jest prawie czwarta nie mogę obudzić mamy., co nie przeszkadało mi smsować z Paulą.


O nie, nie w domu palą się światła będę mieć ochrzan. Weszłam do domu nie wiedząc czego się spodziewać. Na korytarzu leżą walizki zdziwiłam się.

-Mamo?Halo?!!

-Pakuj się-te słowa sprawiły że przeszyło mnie zmartwienie. Ale nie strach


- Co się stało? Jedziemy na wakacje?

-Można tak powiedzieć.
- A gdzie? Na Mazury, w Tatry czy…
-Do USA.
Poczułam jak grunt ucieka mi spod stóp.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz